Druga wojna światowa, której
przebieg w Danii nie był tak dramatyczny jak w Polsce, odcisnęła jednak
swe trwałe piętno na Bornholmie. Dania przyjęła akt kapitulacji
Niemiec już 5 maja i w pozostałej Danii, wyzwolonej przez aliantów
świątowano długo oczekiwane wyzwolenie. Swiętował również Bornholm,
zawsze zaliczający się do Danii.
Na wyspie była to jednak przedwczesna
radość. Bornholm znalazł się bowiem w strefie działań frontu
wschodniego, dlatego też dotarły tutaj jako pierwsze wojska sowieckie.
Dowódca sił niemieckich stacjonujacych na Bornholmie nie chciał poddać
się Rosjanom, z którymi Niemcy pozostawały formalnie w stanie wojny i
żądał przybycia dowódców alianckich.
Mimo rozpaczliwych telefonów i
telegramów od władz lokalnych Bornholmu do rządu w Kopenhadze, alianci -
nie chcący burzyć poprawnych stosunków ze stroną sowiecką poprzez
ingerencję w strefie frontu wschodniego- nie przybyli, a członkowie
rządu duńskiego z kolei nie chcieli popadać w kolizję a aliantami.
Maleńki Bornholm został więc pozostawiony własnemu losowi. Rosjanie,
chcąc zmusić Niemców do poddania się, przeprowadzili 7 i 8 maja 1945
r. bombardowanie dwóch największych miast: Rønne i Nexø (ludność
została jednak o inch uprzedzona i zdążyła się ewakuować, a ponowna interwencja włady lokalnych u rządu duńskiego nie dała
żadnego rezultatu i bornholmczycy zostali zdani na własne siły).
Bilans strat był przerażający:
10 zabitych bornholmczyków, plus nieznana liczba Niemców, ogromne ilości
rannych, zniszczonych ponad 90% domów w Rønne i Nexø, również wskutek
wynikłych pożarów. Chaos powiększył się, gdy, do mieszkańców
wyspy, pozbawionych majątku i dachu nad głową dolączyło sie 26.000
uciekinierów zarówno z Niemiec jak i republik nadbałtyckich; liczba
odpowiadająca ponad połowie ówczesnej populacji na wyspie .
Ostatecznie, 9 maja 1945 r.
niemiecki dowódca na wyspie podpisał akt akt kapitulacji. Nie oznaczało
to jednak ostatecznego wyzwolenia, bowiem - ku zdumieniu umęczonych
dramatyzmem ostatnich dni bornholmczyków - na wyspie pojawily się
oddziały sowieckie w liczbie ok.10.000 żołnierzy i oficerów w celu
demilitaryzacji oddziałów niemieckich (liczących zaledwie pare setek
ludzi).
Została ona szybko dokonana.....lecz oddziały sowieckie
pozostały na wyspie aż do 6 kwietnia 1946, gdy wycofały się równie
szybko jak przybyły, budząc radość bornholmczyków zaniepokojonych o
przyszłość swej wyspy.
Niektórzy historycy duńscy wysuwają - w
oparciu o udostępnione w ostatnich latach dokumenty - tezę, że Stalin
planował przyłączenie Bornholmu do swego imperium, ze względu na
strategiczne położenie wyspy na Morzu Bałtyckim.
Zniszczone domostwa zastąpione
zostały darem od szwedzkiego sąsiada- osiedlami 300 domków drewnianych w
Rønne i Nexø i stoją na wyspie do dziś dzień. Pozostał też cmentarz
żołnierzy armii sowieckiej w Allinge, z których wielu - wycieńczonych
podczas działań wojennych - zmarło podczas ponad rocznego pobytu na
wyspie.